niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 2

Wybiegliśmy z sali.
-Więc? Pójdziemy na kawę?- spytał, ciągle trzymając moją dłoń.
-Jasne.- odpowiedziałam niepewnie, a Liam pociągną mnie za rękę po schodach w dół. Szliśmy spokojnie przez miasto.Przez cały czas rozmawialiśmy i poznawaliśmy się. Nie zauważaliśmy, że ciągle trzymamy się za ręcę. Nagle nasze palce zaczęły się splatać. Popatrzyłam na nasze dłonie, a później na twarz Liama, który delikatnie się do mnie uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech. Momentalnie poczuliśmy krople deszczu na naszych twarzach, a po chwili deszcz przerodził się w ulewę. W lustrze kropel nie widzieliśmy nawet nszych rąk. Liam wykorzystał tą sytuację. Ujął moją twarz w ręce i delikatnie musnął moje usta. Czułam, że uśmiecha się przez pocałunek, więc odwzajemniłam i uśmiech, i pocałunek.


***

Pamiętniczku,

W pewnym sensie to było dziwne. Przecież on poznał mnie jakieś trzy godziny temu. Jane, że się cieszę, ale to nie może się udać. On jest sławny. A ja? Kujon! Ok. nie histeryzuzję. Na razie będę sie cieszyć z tego, co mam. A chyba... Nie... Czy tak? On jest moim chłopakiem, czy nie? 

***

Ok. Jest druga część. Nie wiem, czy nie zrobię z tego opowiadania. Ola mogłaby  pisać imaginy a ja opowiadanie. Co o tym sądzicie?

~Mrs. Horan

piątek, 16 listopada 2012

Rozdział 1

*Z pamiętnika [t.i]*

Drogi Pamiętniczku,
Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale... chyba się zakochałam. On mnie nie zna i mam nadzieję, że tak pozostanie... Boję się, że do mnie zagada. Co ja gadam?! Jestem kujonem... Kto taką chce? Na pewno nie on! Nawet nie wie jak mam na imię... Ja wiem, ale tylko z opowieści Kate- mojej najlepszej przyjacółki. To Liam. Tak, ten z One Direction! Nie wie o moim istnieniu, nawet jeśli chodzimy razem na kółko matematyczne. No cóż... Taka jak ja nigdy nie znajdzie tego jedynego... Muszę kończyć bo Kate przyszła... Do zobaczenia.


[t.i]


***

Znowu musiałam iść do szkoły. Znowu tam. Znowu do Niego. Za każdym razem było mi jeszcze gorzej. Właśnie zaczynało się kółko matematyczne. Ja, jak zwykle opierałam się ręką o ławkę i parzyłam. Oczywiście na Niego. W tym świetle wyglądal bosko!
-[t.i]! Zrobisz zadanie numer pięć, czy dalej będziesz obserwować Liama?- wyrwała mnie z transu nauczycielka.-Więc?- dodała, a ja oblałam się rumieńcem i podeszłam do tablicy z kartką z zadaniem w ręce.
-A więc... Najpierw trzeba...-jąkałam się, a kartka wypadła mi z ręki. Schyliłam się po nią i poczułam, że moja dłoń znalazła się na innej dłoni.
-Przepraszam.-rzuciłam i wycofałam dłoń. Unosłam głowę i zobaczyłam... Tak, dobrze myślisz, Liama! Szybko wstałam i kolejna wpadka! Zderzyłam się z Liamem czołem!
-Przepraszam!-znów wyszeptałam.
-Nie ma za co. Jestem Liam.- przedstawil się i podal mi dłoń.
-Wiem... [t.i.].
-Miło mi.-powiedział i uśmiechnął się do mnie przyjaźnie.



-Może dasz się nawówić na kawę?-spytał po chwili milczenia. Dopiero po momencie zorientowaliśmy się, że stoimy na środku sali matematycznej. Wszyscy dziwnie się na nas patrzyli . Liam chwycił mnie za rękę i wybiegliśmy z sali, prosto na korytarz.

***


To część pierwsza. Nie wiem ile ich będzie. Mam nadzieję, że się podoba :D

~Mrs. Horan